Mistrzowie Fotografii według Polska Times – III miejsce dla mfotografia!

Zupełnie nie spodziewaliśmy się tylu oddanych głosów na naszą dwójkę. Otrzymaliśmy ich aż 301, co zaowocowało III miejscem i podium w finale wojewódzkim Mistrzowie Fotografii Polska Times! Walka była bardzo wyrównana i gratulujemy innym wspaniałym uczestnikom.

Bycie fotografem to nie jest łatwa droga. Trzeba niezmiernie kochać to, co się robi. Nie ma kompromisów. W naszej historii były wielkie zwroty, małe potknięcia. Nic co ludzkie, nie było nam obce. To dzięki Waszemu zaufaniu i powierzaniu nam tak ważnych chwil, JESTEŚMY I STARAMY SIĘ ROBIĆ TO JAK NAJLEPIEJ! Pokazaliście, że faktycznie obserwujecie i wspieracie nas swoją ogromną pozytywną energią! BARDZO WAM ZA TO DZIĘKUJEMY ! Oto przedstawiam Wam nagrodę w konkursie, mianowicie wywiad, którego udzieliłam na łamach Polska Times.

  • Czym dla Pani był udział w naszym plebiscycie?

    Udział w plebiscycie „Mistrzowie Fotografii” był dla mnie i dla mojego męża ciekawą przygodą. Wspólnie tworzymy markę Mfotografia i niezmiernie się ucieszyliśmy na wieść o tym, że klienci zgłosili naszą kandydaturę. To jest bardzo duże wyróżnienie i świadczy o tym, że Pary Młode są zadowolone ze współpracy z nami. A teraz, dzięki temu wywiadowi, możemy im za to serdecznie podziękować.

  • Czym jest dla Pani fotografia? Pasja? Zawód? Wyzwanie?

    Na dzień dzisiejszy chyba wszystkim z wymienionych. W fotografii łączę ze sobą pasję, wyzwanie i zawód. Codziennie odkrywam w niej coś nowego, interesującego. Właściwie jest ona moim życiem, najlepszym wyborem, jakiego mogłam dokonać.

  • Dlaczego wybrała Pani taki zawód?

    Nigdy nie widziałam siebie w roli pracownika, który regularnie przychodzi do pracy na osiem godzin. Z doświadczenia wiem, że bardzo by mnie to męczyło. Lubię czuć się wolna i odpowiedzialna za to, co robię. Poza tym już jako dziecko uwielbiałam tematy artystyczne i przejawiałam talent do tworzenia obrazów i grafik wszelkiego rodzaju. Dlatego też wybrałam studia w tym kierunku. To właśnie wtedy kupiłam za otrzymane stypendium pierwszą lustrzankę, i tak zaczęła się moja przygoda z aparatem cyfrowym. Dużą rolę odegrał również mój wykładowca, który dostrzegł w moich zdjęciach coś
    wyjątkowego. Był nim Maciej Stępiński. Do dziś jestem mu wdzięczna za to, że mogłam dzięki niemu spojrzeć na fotografię z zupełnie innej perspektywy. Takie były początki. A kiedy w pełni kocha się to, co się robi, pieniądze przychodzą same.

  • Czy pamięta Pani swoje pierwsze zrobione zdjęcie? Co to było?

    Kiedy byłam dzieckiem, miałam w domu stary aparat na kliszę – Smiena Symbol. Dzięki niemu powstały moje pierwsze fotografie analogowe. Pozowali wszyscy. Zaczynając od najbliższych, a kończąc na moich kotach, dla których stworzyłam mini studio i specjalną scenografię. Do dziś pamiętam ten dreszczyk emocji, który towarzyszył mi podczas wywoływania zdjęć. Nigdy nie miałam pewności, co się pojawi na danej odbitce, i to było wspaniałe. Ten niesamowity moment w znacznym stopniu wytyczył ścieżkę mojego rozwoju zawodowego.

  • Jakie cechy powinien mieć dobry fotograf?

  • Cóż, trudno powiedzieć. To pojęcie może mieć dla każdego inne znaczenie. Dla mnie dobry fotograf to taki, który już od pierwszych minut potrafi stworzyć miłą atmosferę podczas sesji zdjęciowej. Jest również pomocny i w trakcie pracy wspiera całą ekipę. Zdjęcia wyglądają wtedy naturalnie, a osoby portretowane są pełne pozytywnych emocji. To dlatego komunikatywność i ciepło stawiam na pierwszym miejscu. Poza tym najlepsi fotografowie nie boją się wyzwań, są konsekwentni w działaniu i terminowi. Tworzą i pielęgnują swój własny styl. Myślę, że te cechy doskonale obrazują dobrego fotografa.

  • Co jest najważniejsze przy robieniu zdjęć?

  • Myślę, że każdy fotograf ma własny sposób na robienie zdjęć. U mnie sprawdzają się szczegółowe planowanie sesji, cierpliwość i skupienie podczas tworzenia nowych kadrów. Nie zawsze wszystko idzie zgodnie z planem, ale dobre przygotowanie to podstawa. Każdą sesję opieram na rozmowie z klientem. Bardzo mi zależy na tym, by fotografie były dopasowane do moich modeli i w pełni oddawały ich charaktery czy pasje. Jeśli klient pokocha te obrazy, będę wiedziała, że osiągnęłam to, co najważniejsze.

  • Kiedy wiedziała Pani, że bycie fotografem to właśnie to, co chce Pani robić w życiu?

  • Najpiękniejsze, co przytrafiło mi się w życiu, to bycie fotografem i poznawanie na swojej drodze ciągle nowych ludzi. To mnie teraz satysfakcjonuje najbardziej. Próbowałam wielu zajęć artystycznych, od malowania obrazów do tworzenia grafik komputerowych, jednak to fotografia skradła moje serce i w niej obecnie się rozwijam. Mimo to cały czas poszukuję nowych dróg. Kto wie, może w przyszłości będę zdobywać inne szczyty? Czas pokaże, czy ten zawód będzie moim życiowym wyborem.

  • Jakie zdjęcia lubi Pani robić?

  • W swoim zawodzie najbardziej cenię pracę z ludźmi. To ich najbardziej lubię fotografować. Nieważne, czy jest to ślub, sesja wizerunkowa, czy wyjazd na wakacje. Kontakt z ludźmi i poznawanie nowych osób to jest to, co kocham. Jest to bardzo wdzięczy temat, bo z każdym człowiekiem inaczej się pracuje. Za każdym razem to odkrywam i pragnę odkrywać jak najdłużej.

  • Co jest najtrudniejsze w codziennej pracy?

  • W codziennej pracy najtrudniejsze jest skupienie i asertywność. Praca z ludźmi oznacza też, że ciągle obcuję z kim innym. W dodatku każdy ma swój pomysł na naszą twórczość, a my musimy w całym tym chaosie odnaleźć siebie, a także zachować nasz własny, niepowtarzalny styl.

  • Co daje największą satysfakcję?

  • Dla mnie jest to szczęście klienta. Nieraz widziałam łzy szczęścia i wzruszenia, gdy Pary Młode oglądały swoje ślubne fotoalbumy. Serce mi skacze na samo wspomnienie tych chwil. Cieszą mnie też sytuacje, kiedy przychodzą do mnie nowe pary i mówią, że nie wyobrażają sobie nikogo innego na swoim ślubie. W takich chwilach wiem, że są osoby, które dostrzegają moją indywidualność i zachwycają się moją pracą. Właśnie to napędza mnie do działania. Dlatego też główne hasło mojej firmy brzmi: „Radość z oglądania”.

  • Co klienci cenią sobie podczas współpracy z Panią?

  • Najczęściej mówią o szybkości w oddawaniu materiałów. W moim przypadku zdjęcia ze ślubu można podziwiać już do siedmiu dni po uroczystości. Wtedy moja praca zyskuje dodatkową wartość, gdyż emocje weselników wciąż jeszcze nie opadły i cała rodzina może na świeżo obejrzeć relację z tego wspaniałego dnia. Drugim aspektem, który jest bardzo doceniany, są ślubne fotoalbumy będące wspaniałą i trwałą pamiątką. Tak je oprawiam, by pasowały do motywu przewodniego danej uroczystości. Tworzone są w Polsce, zawsze z naturalnych i ponadczasowych materiałów. Stanowią przepiękne
    podsumowanie ceremonii i towarzyszą małżeństwu przez lata. Warto też wspomnieć o tym, że współpracuję z innymi specjalistami z branży ślubnej w ramach tzw. Warszawskiej Grupy Ślubnej, czym
    zyskujemy w oczach naszych klientów – dla nich to duża wygoda, mają bowiem kompleksowo zorganizowane całe wesele. Uwieczniamy ich na fotografiach, na filmie ślubnym, szykujemy dla nich salę, dbamy o świetną zabawę do białego rana oraz przepyszny tort.

  • Czy trudno jest zrobić dobre zdjęcie?

  • „Dobre zdjęcie” jest pojęciem bardzo indywidualnym. Gusta są niezwykle zróżnicowane; dla jednych dobre zdjęcie to takie wykonane przypadkiem na telefonie, dla innych są to efekty miesięcy przygotowań i ciężkiej pracy. Ja w swojej pracy ciągle dążę do ideału. I nadal go nie osiągnęłam, co w zasadzie ogromnie mnie cieszy. Bo gdy poczuję, że ten moment nastąpi, będzie to znak, że dotarłam do kresu mojej fotograficznej drogi.

Leave a Reply